Wyszukiwarka:

 


 



<<< powróć do spisu treści



Janusz Pasterski


Notatnik otwarty


Skupienie i obraz



Gest skupienia ma w poezji swoje oczywiste atuty. Sprzyja refleksyjności, odsuwa emocjonalizm, pozwala więcej albo wyraźniej dostrzec. Jest też sposobem redukcji myślowego zgiełku, wrażeniowej magmy medialnej, która swoim ciężarem i nieprzejrzystą strukturą odcina od świeżości prostych doznań. Swój wymiar artystyczny ma z kolei w obrazowej koncentracji i dyscyplinie języka. Wiersz jak snop światła wyławia z ciemności przedmioty, byty, myśli, przeczucia, wspomnienia. Nie zawsze jest to światło ostre, częściej – blade, niknące, chwilowe.

 Dobrze widać ten rys zwięzłości w wierszach Antoniego Matuszkiewicza, krótkich, zwartych, po części wywodzących się z tradycji haiku, z refleksyjności niemal medytacyjnej albo też – na co mi zwróciła uwagę Magdalena Rabizo-Birek – z epigramatycznych form Anioła Ślązaka. Genius loci jak każdy zapewne duch ma we władaniu również wycinek realnego świata, w tym przypadku wyjątkowość określonej przestrzeni. Może więc i tak.

Postawa poety jest znacząca – być najbliżej ziemi, być w pochyleniu, aby nie uronić niczego z oddanego człowiekowi świata. Oznacza to przede wszystkim kontemplowanie natury, zmysłowe postrzeganie barw, figur, obrazów, doświadczanie dotyku, zanurzenie w ciszy. Za tym skądinąd epifanicznym nastawieniem kryje się również podszewka metafizyczna, odsłaniająca obecność sfery duchowej. Świadomość egzystencji kogoś obok, „od początku wewnątrz” (*** Złudzenie prawie pewność) idzie w parze z równoczesnym odczuwaniem ukrytej prawdy istnienia. Jak w tym epigramatycznym wierszu, gdy on i ona „idą drogą między zielenią żyta i cmentarzem” (*** Idą drogą…). Oba te miejsca wyznaczają równoważne punkty w porządku życia i nic tego nie zmieni, nawet jeśli gest objęcia jest mocniejszy niż dotyk cmentarnego muru.

Charakterystyczną właściwością wierszy Antoniego Matuszkiewicza jest prymat obrazu poetyckiego. W nim właśnie najmocniej zaznacza się ów gest skupienia, niemal medytacyjnego uchwycenia złożoności i różnorodności świata. Za przykład niech posłuży wiersz o spłoszonych czaplach, który za pomocą sugestywnego opisania prostego zdarzenia odsyła w istocie do myślenia o wyzwaniach życia i urodzie widzialnego świata. Podobnie utwór o drzewach, w którym piękno natury łączy się z kolei z „wiecznością nieprzeniknioną” (***Wierzby srebrne jeszcze). Obrazy poetyckie kondensują znaczenia i otwierają niezwykle szeroką przestrzeń refleksji z motywami odejścia, powrotu, zapomnienia, ale także epifanii natury. Poeta pisze nawet o „ogrodzie”, w którym „umieścił mnie Bóg” (*** Słowa Valery).

Jest to poezja wewnętrznie skupiona, szlachetnie minimalistyczna, lecz równocześnie pociągająca urodą języka i obrazu, estetycznym wyrafinowaniem. Z uwagą opisuje otaczający świat, zamykając w krótkich formach jego bliskość i obcość, materialność i duchowość, zwykłość i tajemnicę, „pozorną pustkę” i uchwytne piękno.

Janusz Pasterski



powrót do góry

<<< powróć do spisu treści


 
        © 2006-2010 FRAZA. Layout: Jaro. Realizacja: Agencja reklamowa MG Studio