Wyszukiwarka:

 


 



<<< powróć do spisu treści

Portrety

Jan Tulik

Gotyckie rozety u św. Bartłomieja w Drohobyczu

Woła cegła po cegle
szwabachą (skreślić!) czystym gotykiem:
Chrystus prawdą

Po drugiej stronie oceanu miasta,
za falami krawężników,
spod cerkiewnej kopuły
błękitno-złota cyrylica upewnia:
Pokój wam.

Dalej -
za siedmioma wzgórzami białych mgieł
płużą bury asfalt konie
i źrebięta bez siedmiu chomąt
bez siedmiu wędzideł przy hardych chrapach,
bez pługów wylustrzonych za traktorem
na którym poprawia wargi perłową szminką
Tania Tamara Tonia – one wszystkie

Półdzikie bzy mrugają kiściami
- już za kilkadziesiąt dni świetlnych nastąpi
błogosławione przeistoczenie – zawisną nad rowami
grona czarnych jagód – kilometrami
aż po wszystkie wecki w spiżarniach Drohobycza

Ale spóźnione o gwiazdy lat świetlnych
złocistych jesieni – nie zdążą
na cynamonowe lady kolonialnych sklepów
Nie zdołają skusić niczyjego podniebienia

Dalej –
już mrok Dlatego bezkarnie
powraca ciągle konfidencjonalny
szept z wczoraj:
-to osiedle już wyschło-gdy kopali fundamenty-z żydowskich
Kości-jeszcze zwisały-płaty skóry -

on to widział Meier – ostatni uczeń Mistrza

Pokój wam

Chrystus prawdą




Z każdej toni

Junona wysiada z chmury zaprzężonej w pawie,
Merkury podaje jej oczy – dwie perły
Wyłupione z obciętej głowy Argusa*)
(Tyle Hendrick Goltzius w prostokącie 131 x 181 cm)

I jeszcze to. Ich zdziwione oczy napełnione strachem;
Jej nagie piersi więcej widzą niż źrenice wpatrzone
W wydłubane perły, w oczodoły spod płynących
Na skrwawiony miecz włosów.

On już nie widzi jedynego świata w półkulach
Które mógłby unieść chwytając w palce
Brzoskwiniowe sutki – przecież Junona już wyjmuje
Z jego dłoni ciepłe jeszcze perły.

Lecz spod skalistej góry na dalekim horyzoncie
Obserwuje ich jałówka o sierści w odcieniu
Mlecznej mgły. To przecież Io – kochanka Jowisza;
I pawie przy rydwanie z gęstego cumulusa.

Jak to jest podawać sobie cudze oczy
Z ręki do ręki nie do końca wiedząc, czy one nie widzą
Naszych oczu, krwi na klindze, przy świadkach:
Wpatrzonej jałówki i pawich paciorków z łuskami powiek.

Oszczerstwo osnute milczeniem nie jest przecież
Zatopionym meteorem –
Gwiazdy wtedy wydobywa się z każdej toni,
Bez zmrużenia powiek.


- - - - - - - -

*) Hendricks Goltzius Merkury wręcza Junonie oczy Argusa 1615 (Museum Boijmans van Beuningen, Rotterdam)

 


powrót do góry

<<< powróć do spisu treści


 
        © 2006-2010 FRAZA. Layout: Jaro. Realizacja: Agencja reklamowa MG Studio