Wyszukiwarka:

 


 



<<< powróć do spisu treści



Jakub Kornhauser



Godzina kurczaków


Źle to każdy u nas nie ma. Weź pan te kurczaki, co w telewizorze siedzą, kineskop wyjadły i śpią. Jak tylko Ligę Mistrzów dają, to się zaraz robi gdak i ogólne wiercenie w obudowie. W szafce natomiast urzędują perliczki, indyki w tapczanie. Na waleta zachodzi drop i nie płaci za możliwość kołdry. Problem szerszy: nie dokłada się tu na media. A jeść się chce, bo wybredny jest drób z definicji i nie tyka karmy, na ziarno krzywi się i ucieka. Media odetną, mówi listonosz, bo ponoć jenot się dostał do komórki, nie idzie przekręcić licznika. Od środka trzyma łapami i zgryza kabelki. Tymczasem zarządca nieruchomości informuje, że odbędzie się roczne zebranie sprawozdawcze Wspólnoty Mieszkaniowej. Zaproszenia indywidualne oraz materiały do zebrania zostały przesłane Państwu na adresy korespondencyjne i mailowe (w przypadku złożonego oświadczenia) lub wrzucone do skrzynek pocztowych. W skrzynkach pocztowych też siedzą kurczaki, żali się nam listonosz i awizo zostawia w drzwiach. Tośmy drzwi wynieśli przed furtkę, cztery sztuki od razu, jedną z kluczem w zamku nawet. Kurczaki segregują listy, aktualizują telegazetę, i tak dobrze, że tyle, bo żeby do czynszu dołożyć się, to nie. Próbowano wytępić, skłonić do oddalenia się. Bezskutecznie. Metody tradycyjne zawodzą, jak twierdzi listonosz, wynosząc okna i lodówkę, z przyczyny zastoju na rynku nieruchomości. Lokalu raz zdobytego nie oddasz. Z Buddą w przezroczystej piramidce, któremu spada na głowę złoty bilon. Z kurczakami, które mieszkają w telewizorze i kontrolują nas rodzicielsko.


Godzina kormorana


Słynne opowieści o trującym guanie z dnia na dzień przestają szokować. Zalewa nas fala muskułów, fala białawych dziobów, które nic, tylko by kąsały przechodniów. Na światłach, gdy czujność mniejsza, że niby taka kładeczka przeznaczona do ruchu pieszych, że kłódkę przywiesisz na kłódce, a tu coś gryzie w łydkę, po kostkach uszczypnie znienacka. To przyrost kormorana, tłumaczy starosta, i zwołuje konferencję z jednym ciastkiem na osobę. Pan się nie martwi – mówi szatniarz – dam panu swoje, bo ja nie, ja wolę konkretniejsze. Trudno, kormoran zjadł i teraz na dole pieni się w wodzie to guano. Potrzebowalibyśmy odkażacza, środków służących do wymycia ran spowodowanych holem ryby, ran po haczykach. Zamiast toksycznej chemii weźcie olejek lawendowy i herbatkę, zwłaszcza gdy w domu przebywa dziecko lub osoba starsza z obniżoną odpornością. Do pojemnika wlej wodę i dodaj wszystkie olejki, dobrze wymieszaj. Spryskaj zabrudzoną powierzchnię, przetrzyj mokrą szmatką, a następnie czystą, suchą. Niestety żaden z przepisów nie wyświetla się ani na moim komputerze, ani na komputerze córki. Co jest nie tak? Jak mogę je otworzyć? A kormoran też dorsza zjada w ramach nierównej konkurencji z rybakami. Siedzi na drzewie, które całe uschło od tego jadu, co w guanie, i zjada z dużą skutecznością. Więc na konferencji kormoran w aspekcie zrównoważonego korzystania z zasobów rybackich. Debatuje się. To konferencja międzynarodowa, w panelu na jednego prelegenta przypada jeden kormoran. Kormorany notują zaciekle, zawsze mają pytania w dyskusji i pierwsze są przy kanapeczkach. U mnie też jest jakiś błąd i nie widać przepisu – zresztą nie tylko tego.



powrót do góry

<<< powróć do spisu treści


 
        © 2006-2010 FRAZA. Layout: Jaro. Realizacja: Agencja reklamowa MG Studio