Wyszukiwarka:

 


 



Katastroficzniej, niepokojąco – refleksje jurorki XIV OKP im. K. Ratonia

 

Myśl o tym, że są w najnowszej polskiej poezji nuty bardziej niż zwykle katastroficzne, nasunęła mi się przede wszystkim po ponownej lekturze zestawu opatrzonego godłem „kylian mbappe”, który (notabene bez większych dyskusji) zdecydowaliśmy uhonorować pierwszą nagrodą XIV edycji konkursu im. K. Ratonia. Oczywiście po wiedzę, że zrobiło się na świecie, w nas i wokół nas ciemniej, bardziej ponuro i źle, nie trzeba sięgać do poezji. Wystarczy przeczytać najnowsze wiadomości, by poczuć niepokój, a niekiedy nawet lęk. Kylian (Monika Brągiel) napisała w jednym z kilku wierszy, w których nawiązuje do poezji Marcina Świetlickiego – rzec można, że cały ich zestaw spaja dialog z autorem Schizmy: „Już nigdy nie będzie takiego niepokoju”, „Nad horyzontem dym z płonących domów”. Katastrofa nie tyle się zbliża i objawia w snach, ona już się wydarzyła...

Zestaw – właściwie poemat – Pszczoły w pszenicy, autorstwa „Jazia Królowej” (Wojciecha Roszkowskiego), który przegrał o włos batalię o pierwsze miejsce, też jest podszyty katastrofą. W planie wyrażania jest nią śmierć dziecka (w hospicjum i pod rozpędzonym pociągiem), ale przecież jest to – jak to w poezji bywa – czytelna metafora końca i kresu, losowej, ludzkiej katastrofy, zawsze przychodzącej przedwcześnie i niespodziewanie. Jest ona w porządku życia, na tle piękna natury czymś skandalicznym, naruszeniem w wysmakowany sposób kreowanego w tym cyklu ładu, arkadii, prywatnego raju i azylu.

I wreszcie nagroda trzecia – podpisany przez „Bażanta” (Ewelina Kuśka) poetycki reportaż spod górnośląskiej hałdy, z dzielnicy familoków, nad którą „chmury [...] nie bieleją, w czarnej trawie śpiewają koty / spragnione miłości, blada kobieta gryzie węgiel, // rodzi on ślepe myszy i ludzi z chorymi płucami”. Tam „wyłom po tęczy zarósł szarą, brudną mgłą. // czasem przebija się przez nią kleiste jak kisiel słońce / – oziębłe i ciche jak grudniowa noc”. I w tym zestawie pojawia się krajobraz po zagładzie: przyrody i tradycyjnych form śląskiej kultury. Poetka kreśli przejmujący obraz przemijającego, zniszczonego przez ludzi świata, który jakby w akcie zemsty promieniuje, zaraża mieszkańców, umierających przedwcześnie nie tylko z powodu zatrucia środowiska, ale i duszy.

Nieco jaśniej (także z powodu rozbłyskującego od czasu do czasu humoru, błyskotliwych, niemal kabaretowych konceptów i formalnych gier) jest w wierszach wyróżnionych i nagrodzonych, choć jeden z zestawów został opatrzony godłem „Świat cieni”, inny zaś przysłał do Olkusza „Jeremiasz” (Mateusz Cioch)...

Autor podpisujący się jako „Świat cieni” (Mirosław Mrozek) apeluje o pokój, którego, rzekomo, „potrzebuje poeta”. Ironia tego apelu bierze się ze skrytego w tym wierszu stwierdzenia, że poezja współczesna, jak to obwieścił u początku naszej ery Mistrz Tadeusz Różewicz, wyrasta przede wszystkim z niepokoju.


Magdalena Rabizo-Birek



 
        © 2006-2010 FRAZA. Layout: Jaro. Realizacja: Agencja reklamowa MG Studio