Wyszukiwarka:

 


 



Przestrzenie wyobraźni. Rzeszowskie (i nie tylko) spotkania ze Stefanem i Krystyną Chwinami


21 maja 2015 roku w Uniwersytecie Rzeszowskim odbyło się spotkanie z prozaikiem, którego żadnemu poloniście nie trzeba przedstawiać. Gościem akademickiej wspólnoty polonistów oraz redaktorów czasopisma „Fraza” był profesor Stefan Chwin, który przyjechał do Rzeszowa wraz ze swoją małżonką – poetką, dziennikarką telewizyjną i szefową wydawnictwa „Tytuł” Krystyną Lars. Spotkanie poprowadzili wspólnie redaktor naczelna czasopisma „Fraza” prof. Magdalena Rabizo-Birek oraz prof. Marek Stanisz – znawca literatury romantycznej i promotor rozprawy doktorskiej Pauliny Wojtowicz-Maryjki, poświęconej pisarstwu Stefana Chwina.

M. Stanisz, S. Chwin, M. Rabizo-Birek, fot. Norbert Czuba.


Rzeszowskie spotkanie z pisarzem i jednocześnie wybitnym literaturoznawcą, związanym z Uniwersytetem Gdańskim, organizatorzy opatrzyli tytułem „Przestrzenie wyobraźni”. Było podzielone na dwie części. Pierwszą z nich był wykład prof. Chwina zatytułowany „Wielkie deportacje środkowoeuropejskie XX wieku z perspektywy aksjologicznej. Wyzwania dla literatury”. Jego zasadniczym celem było skupienie uwagi słuchaczy na problemie, jakim były masowe przesiedlenia. Profesor wielokrotnie podkreślał, że kwestia ta jest ciągle otwarta, bowiem trudno jest jednoznacznie stwierdzić, jak należy ją oceniać w dłuższej perspektywie czasowej.

Stefan Chwin, fot. Norbert Czuba.


Deportacje, które powszechnie ocenia się jako zbrodnicze, dramatyczne, bolesne, niosące zagładę lokalnym społecznościom i kulturowym fenomenom (np. wschodnim kresom Polski i Niemiec), ocaliły, paradoksalnie, życie wielu ludziom i wywołały pozytywne zmiany w mentalności (zwłaszcza, zdaniem profesora, w konserwatywnej i zatrutej ideologią faszystowską mentalności Niemców). Skutkowały także uzyskaniem przez Polskę cennych poniemieckich ziem (np. rodzinnego miasta Chwina i źródła jego inspiracji – Gdańska) oraz cywilizacyjnym przesunięciem Polaków w kierunku Zachodu Jak również, co jest tezą kontrowersyjną, ocaliły „oczyszczoną” z dużych skupisk mniejszości narodowych Polskę od bratobójczych konfliktów, które znamy choćby z okresu rozpadu Jugosławii. Profesor zarysował bowiem w kodzie wykładu iście literacką wizję eskalacji konfliktu polsko-niemieckiego po roku 1989 – oczywiście w Gdańsku, które przyznano po wygranej wojnie Polsce, ale z pozostawieniem w nim ludności niemieckiej.

W pierwszej części wykładu profesor wiele miejsca poświęcił dekonstruowaniu mitów, narosłych wokół zbrodni popełnionych w końcowej fazie wojny na niemieckiej ludności cywilnej przede wszystkim przez żołnierzy Armii Czerwonej. Opowiedział bowiem, między innymi na przykładzie historii wioski Nemmersdorf – jednej z pierwszych wsi niemieckich zdobytych przez Rosjan, a potem odbitych przez Niemców – o martyrologicznym micie niewinnych niemieckich ofiar i sowieckich dzikich bestii, który – jak się okazuje – czynnie tworzyli propagandziści faszystowscy, mając na celu wzmożenie w żołnierzach i ludności cywilnej woli walki i obrony. Podkreślił wyłaniającą się z tego mitu fascynację Niemców „dzikim” i „frenetycznym” witalizmem Rosjan, wyrażającym się w masowych gwałtach oraz ich irracjonalny szacunek dla zniewalającej siły przeciwnika. Zwrócił także uwagę na obecne we wspomnieniach wysiedlonych, spisanych niekiedy wiele lat po wojnie, ślady faszystowskiej retoryki wyższości rasowej i kulturowej (rysujące się zwłaszcza w obecnych w nim obrazie przedstawicieli mniejszych narodów środkowej Europy, w tym także Polaków).

Stefan Chwin, fot. Norbert Czuba.


Poddał krytyce tworzony także przez siebie po roku 1989 (w bardzo popularnej, mającej w Niemczech kilka wydań, powieści Hanneman) typ narracji pojednawczych, uwypuklający wspólnotę cierpienia „niewinnej” ludności cywilnej narodów Europy, przypominając, że Niemcy wynieśli partię faszystowską i Hitlera do władzy w demokratycznych wyborach, w przytłaczającej większości popierali jego politykę, czynnie w niej uczestniczyli i bezwzględnie korzystali z jej ekonomicznych korzyści (na przykład odebranej Żydom własności i pracy robotników przymusowych), łamiąc przy tym powszechnie zasady chrześcijańskiej moralności, którą w „micie nemmersdorfskim” rzekomo uosabiali.

Druga część spotkania koncentrowała się wokół zagadek życia i twórczości pisarskiej pary (zapis obszernych fragmentów tej części spotkania prezentujemy we „Frazie”). Prowadzący spotkanie profesorowie oraz słuchacze zadawali pytania, koncentrujące się wokół takich problemów – jak wątki autobiograficzne w utworach Stefana Chwina, na przykład epizod z pisarzem i jego żoną na dworcu kolejowym w Gdańsku z powieści Złoty pelikan, inspiracje malarskie pisarstwa Chwina (mające źródło także w jego artystycznych talentach i plastycznym wykształceniu – jest bowiem absolwentem liceum plastycznego). Pisarz opowiadał o źródłach niektórych swoich pomysłów fabularnych, np. scenę przymierzania sukienek z powieści Esther „podsłuchał” z rozmów żony i jej przyjaciółek. Krystyna Lars żartobliwie komentowała wypowiedzi męża oraz przeczytała trzy wiersze z wydanych niedawno, ciepło przyjętych przez krytykę tomików poetyckich.

Krystyna Lars Chwin, fot. Norbert Czuba.


Zmęczony trudami długiej, nocnej podróży z Gdańska i trwającym ponad cztery godziny spotkaniem pisarz nie zdołał niestety przeczytać fragmentu nowej powieści, zdradził jedynie słuchaczom punkt jej wyjścia, którym jest znana powszechnie, groteskowa, kryminalna przygoda życiowa znanego polskiego polityka i scenarzysty filmów Krzysztofa Kieślowskiego.

Narek Stanisz i Stefan Chwin, fot. Norbert Czuba.


Wieczorem tego samego dnia pisarz spotkał się z miłośnikami swoich utworów w Bibliotece Miejskiej w Przemyślu (spotkanie prowadził jego przyjaciel prof. Jerzy Jarzębski). Podczas trzech kolejnych dni państwo Chwinowie zwiedzili Przemyśl i Sanok, gdzie spotkali się poetą Januszem Szuberem oraz obejrzeli zbiory ikon i kolekcję dzieł Zdzisława Beksińskiego w tamtejszym muzeum. Odwiedzili także Łańcut, w którym duże wrażenie zrobiła na nich wspaniała zamkowa biblioteka i jej zbiory (zwłaszcza bogato zdobione barokowe atlasy i siedemnastowieczny zielnik z kolekcji Zofii Potockiej), imponująca storczykarnia i jedna z najlepiej zachowanych, wspaniale ozdobionych synagog w Polsce. Byli pod dużym wrażeniem wielokulturowej spuścizny Podkarpacia, pietyzmu, jakim jest on otaczany i kompetencji pracowników odwiedzanych instytucji kultury. Za pomoc w organizacji tej części spotkania redakcja „Frazy” serdecznie dziękuje dyrekcjom i pracownikom Muzeum w Sanoku i Muzeum Zamku w Łańcucie oraz kilku serdecznym i wypróbowanym przyjaciołom naszego pisma

K. i S. Chwinowie przed kosciolem W Starej Wsi,
fot. Magdalena Rabizo-Birek.



Karolina Kumka i MRB



 
        © 2006-2010 FRAZA. Layout: Jaro. Realizacja: Agencja reklamowa MG Studio