Wyszukiwarka:

 


 



Redakcja „Frazy” w Lublinie

W dniach 10-11 XI 2009 roku, korzystając z zaproszenia Wschodniej Fundacji Kultury „Akcent” i redakcji kwartalnika „Akcent”, gościliśmy w siedzibie lubelskiego pisma. Najważniejszym punktem naszego pobytu w Lublinie było spotkanie literackie na Grodzkiej 3. Kilka słów o organizatorach. Wschodnia Fundacja Kultury ma swoje początki w 1994 roku. Jej celem jest inspirowanie i promocja w kraju i za granicą różnorodnych form twórczości artystycznej. Swoją działalność prowadzi poprzez organizację spotkań z pisarzami, artystami i uczonymi, konferencji służących refleksji nad przeszłością kultury i jej stanem obecnym, dokumentowanie i archiwizację dorobku artystycznego oraz działalność propagatorską, informacyjną, wydawniczą i wystawienniczą. Fundacja bardzo mocno wpisała się w pejzaż kulturalnego Lublina, szczególnie jest to widoczne w projekcie Europejska Stolica Kultury Lublin 2016. „Akcentu” raczej nie trzeba przedstawiać szerzej; w tym roku pismo obchodzić będzie 30 lecie swojego istnienia, ten sam jubileusz obejmuje pracę redaktora naczelnego – Bogusława Wróblewskiego, poety, krytyka, tłumacza (z niemieckiego i rosyjskiego) i historyka literatury.

W znanej lubelskiej cukierni
(od lewej: Ł. Marcińczak, G. Filip, Z. Ożóg, M. Rabizo-Birek, B. Wróblewski)

 

Spotkanie, które wypadło w przeddzień Święta Niepodległości, w bardzo miłej i przyjaznej atmosferze prowadziła redaktorka „Akcentu” Anna Ruman. Najpierw usłyszeliśmy jej krótki wykład na temat „Frazy”, początków i momentów istotnych oraz rysów szczególnych naszego pisma. Był to dobry punkt wyjścia do koniecznych uzupełnień, ważnych z naszego punktu widzenia, oraz prezentacji ostatniego numeru. Redaktor naczelna Magdalena Rabizo-Birek prezentowała publiczności poszczególne działy, charakteryzujące rzeszowski kwartalnik, najciekawszych autorów. Mówiła też o współpracy, związkach i różnorodnych relacjach z pisarzami, tłumaczami i krytykami publikującymi na naszych łamach. W jej wypowiedzi i w dyskusji przewijały się m.in. wątki dobrej i twórczej współpracy z twórcami należącymi do różnych generacji, otwarcia na literaturę innych narodów, szczególnie narodów i kultur sąsiadujących z nami, dobre i płodne kontakty z literaturą polską tworzoną na obczyźnie – tu chodzi przede wszystkim o twórców pozostających niegdyś w kręgu londyńskich „Kontynentów” oraz temat regionalizmu.

M. Rabizo-Birek i J. Wolski z lubelskim koziołkiem. fot. Z. Ożóg

 

Jan Wolski, redaktor rzeszowskiego kwartalnika, wydawca, charakteryzował książki publikowane w serii „Biblioteka Frazy”, których uzbierała się już prawie setka (wiersze, proza, przekłady, krytyka, eseje, rozmowy, pozycje naukowe). Mówił też o najbliższych planach wydawniczych. Niżej podpisany przedstawił sprawy organizacyjne i formalne związane z działalnością pisma „Fraza” i Stowarzyszenia Literacko-Artystycznego, wydawcy kwartalnika i książek.

W bardzo interesującej dyskusji zabrali głos gospodarze spotkania, m.in.: Waldemar Michalski – sekretarz redakcji „Akcentu”, B. Wróblewski, Grzegorz Filip – redaktor „Forum Akademickiego”, pisarz, krytyk, publicysta, założyciel (przed 20 laty) drugiego lubelskiego pisma literackiego „Kresy”, i inni uczestnicy spotkania, w tym szef lubelskiego oddziału SPP Bernard Nowak, kierownik Muzeum im. J. Czechowicza Ewa Łoś. Dyskusja w wymiarze mniej oficjalnym przeniosła się do gabinetu Naczelnego „Akcentu”, gdzie mieliśmy okazję, dzięki uprzejmości wypowiedzieć się o „Frazie” dla Radia Lublin.

Nocny spacer po lubelskiej Starowce
(od lewej: Ł. Marciańczak, B. Wróblewski, Z. Ożóg, M. Rabizo-Birek)

Trafiliśmy na pogodę listopadową, z deszczem i przejmującym chłodem – tak może brzmieć usprawiedliwienie dla dalszego przebiegu frazowej wizyty w Lublinie. I faktycznie nim jest. Trudno zwiedzać i podziwiać przy takiej pogodzie i o nocnej porze najpiękniejszą nawet starówkę. Jakimś rozwiązaniem jest zejście do podziemi(a) – nie pada, nie wieje, nawet może być przytulnie. Lubelska starówka ma całe kilometry (gdyby to wszystko zliczyć) zejść i przejść, przewiązek i schodów, i setki piwnic wielkich i małych, na pierwszym, drugim i trzecim poziomie. Niestrudzonymi przewodnikami po tych labiryntach byli koledzy redaktorzy „Akcentu”: Bogusław Wróblewski, Jarosław Wach, Łukasz Marcińczak. Puby, kawiarnie, kluby, restauracje…, jedna nawet z własnym browarem i piwem („Grodzka 15” – I myśmy tam byli, piwo pszeniczne pili). Tętnią do późna w nocy, bo Lublin to miasto ludzi młodych.

Parada wojskowa 11 listopada w Lublinie

 

Dyskusje międzyredakcyjne, o autorach dobrych i tych ze słabszą formą, miłych i niemiłych, o tekstach ocalonych i „przestrzelonych”, o sponsorowaniu i lekceważeniu działalności kulturalnej itd. itp. – mogłyby się, z natury rzeczy, nie kończyć przez cały listopadowy, długi, bo świąteczny, weekend. Rozmowy przerwaliśmy, żeby gospodarze mieli szansę odpocząć i zebrać siły na następny dzień spotkań. A ponieważ rozpoczął się już świąteczny czas, zatrzymaliśmy się w drodze do hotelu i w skupieniu przed pomnikiem Marszałka na Placu Litewskim odśpiewaliśmy (chyba do ostatniej strofki, a prym wiedli naczelni) O mój rozmarynie… Całość uroczystości obserwować mogliśmy z okien swoich pokoi hotelowych (Hotel „Europa” przylega do placu) od wczesnego rana; przemarsze, musztry, pieśni, ułani, sztandary, apel poległych – patetycznie, wzruszająco, dla nas inaczej niż co roku. I choć pogoda nie sprzyjała (od czego są jednak parasole?), przypominaliśmy sobie niespiesznym spacerem urocze miejsca starego Lublina, „zaułki zawiłe, zagubione we własnych załomach”.

Zenon Ożóg


 
        © 2006-2010 FRAZA. Layout: Jaro. Realizacja: Agencja reklamowa MG Studio