Wyszukiwarka:

 


 



„A kwiaty gdzie?”. Spotkanie polonistów z Andrzejem Stasiukiem

 

24 kwietnia 2014 w Małej Auli Uniwersytetu Rzeszowskiego odbyło się sympozjum naukowe „Miejsca, ludzie, opowieści. Twórczość Andrzeja Stasiuka”, którego gościem był pisarz. Składało się z dwóch części – pierwsza, przedpołudniowa, miała charakter naukowy, zaś o godzinie 16. w tym samym miejscu odbyło się spotkanie z autorem, które poprowadzili dr Jan Wolski oraz Damian Niezgoda i Matylda Zatorska. Organizatorami sympozjum byli członkowie Sekcji Literaturoznawców Koła Naukowego Polonistów działającego w Instytucie Filologii Polskiej i redakcja kwartalnika literacko-artystycznego „Fraza”. 


Andrzej Stasiuk podczas sesji naukowej na temat
jego twórczości w Małej Auli UR, fot. Norbert Czuba.


Spotkanie poprzedziła chwila ciszy, którą wszyscy uczciliśmy zmarłego tego dnia wielkiego poetę Tadeusza Różewicza. 

W otwierających spotkanie słowach wstępnych Dyrektor Instytutu Filologii Polskiej prof. Janusz Pasterski oraz prowadząca obrady sympozjum prof. Magdalena Rabizo-Birek podkreśli istotność spotkań z żyjącymi, wybitnymi pisarzami dla filologów mogących skonfrontować swoje zainteresowania z osobami z krwi i kości. Wskazali na wybitne walory artystyczne twórczości Andrzeja Stasiuka, docenione w Polsce i na świecie, oraz na jej szczególną bliskość rzeszowskiemu środowisku naukowemu i artystycznemu, do której przyczynia się fakt, że od blisko trzydziestu lat mieszka i tworzy w Beskidzie Niskim, nieopodal Gorlic. 

Profesor Pasterski z nutą wzruszenia w głosie mówił o tym, że twórczość Andrzeja Stasiuka w szczególny sposób wyraża i towarzyszy doświadczeniom pokolenia generacji Polaków urodzonych na przełomie lat 50. i 60., do której należy nie tylko cała redakcja „Frazy”, ale i bardzo wielu pracowników naukowych uczelni. Pisarz podkreślił, że wizyta w murach uniwersytetu jest dla niego czymś wyjątkowym i niełatwym. Mogliśmy zauważyć, że uważne słuchanie naukowych wystąpień na temat własnej twórczości wywoływało żywe i spontaniczne reakcje gościa: śmiech, wyrazy aprobaty, zdziwienie, niekiedy wręcz niedowierzanie, wyrażane głośnymi komentarzami. 


Od lewej: M. Zatorska, D.Niezgoda, A. Stasiuk i J. Wolski podczas spotkania z pisarzem, fot. Archiwum IFP UR.


Uczestnicy sympozjum wysłuchali sześciu wystąpień pracowników naukowych, doktorantów oraz studentów filologii polskiej rzeszowskiej uczelni. Sympozjum otworzył referat prof. Marka Nalepy Trzeba wciąż gdzieś jechać, wyruszać, przemierzać...” Andrzej Stasiuk i jego niekończąca się opowieść, które ze swadą przeczytał w zastępstwie nieobecnego referenta Grzegorz Trościński. W napisanym piękną i obrazową polszczyzną, bardzo osobistym szkicu, towarzyszący od lat twórczości Stasiuka autor przedstawił jego dotychczasowy dorobek jako „mozaikę fragmentów komponującą niedokończoną książkę”. Studentka II roku studiów magisterskich (a obecnie świeżo upieczona magister polonistyki) Justyna Kwolek, która napisała pracę magisterską o bohaterach prozy Andrzeja Stasiuka, opowiadała o roli, jaką wieś i jej mieszkańcy pełnią w jego życiu i twórczości. Ostatnim referatem przed krótką przerwą było wystąpienie przygotowującego doktorat o twórczości pisarza Jacka Lecha poświęcone jego książce Jak zostałem pisarzem (próba autobiografii intelektualnej). Autor zastanawiał się m.in. nad gatunkowym usytuowaniem tego niekonwencjonalnego utworu, będącego nie tylko autobiografią, ale także powieścią inicjacyjną, portretem pokolenia i dokumentem czasów późnego PRL-u. 

Po przerwie głos zabrała Matylda Zatorska, reprezentująca Sekcję Literaturoznawców. W szkicu zatytułowanym „Brud i wolność zawsze się splatają”. Motyw brzydoty w prozie Andrzeja Stasiuka poruszyła kwestię swoistej antyestetyki, pojawiającej się na kartach wielu książek pisarza, a będącej przedmiotem nie tylko jego zainteresowania, ale i szczególnej fascynacji. Jan Wolski na przykładzie opublikowanej przez Andrzeja Stasiuka wspólnie z Jurijem Andruchowyczem książki Inna Europa. Dwa eseje o Europie zwanej Środkową przedstawił odmienne sposoby widzenia i opisania środkowoeuropejskiego doświadczenia, oscylujące między eksponowaniem odrębności historii a podkreślaniem wspólnoty ogólnoludzkich przeżyć. Sympozjum zakończyło wystąpienie Damiana Niezgody z Sekcji Literaturoznawców, który podjął temat pokrewieństw i związków łączących pisarstwo Andrzeja Stasiuka i Bohumila Hrabala. Dotyczyło ono podobieństw w ujęciu motywów wiejskich oraz lubianego przez obu pisarzy typu bohaterów – spontanicznych opowiadaczy (tzw. pábitieli), na których obaj pisarze wzorują także formę narracji swoich utworów. 


Od lewej: M. Rabizo-Birek, M. Zatorska, D. Niezgoda, A. Stasiuk i J. Wolski na zakończenie spotkania z pisarzem, fot. Archiwum IFP UR.


Obrady podsumowała krótka dyskusja, w trakcie której pisarz podzielił się z audytorium refleksjami dotyczącymi wysłuchanych referatów. Dowcipnie mówił, że ze słuchania naukowych wypowiedzi o własnym pisarstwie można się, o dziwo, sporo o nim dowiedzieć, dodając jednak, że momentami czuł się słuchaczem opowieści o „kompletnej fikcji” i „tekstach zupełnie mu nieznanych”. Ze strony wyraźnie zaciekawionych osobą gościa słuchaczy padły pierwsze pytania, między innymi o jego plany pisarskie. Przyznał, że pracuje nad kolejną książką podróżniczą, który będzie wzbogacona o narrację dotyczącą samochodów – przyjemności, przygód i kłopotów, które za ich sprawą przeżywał. Niedługo wybiera się w długą podróż do środkowej Azji (do Tadżykistanu w góry Pamiru) i w tym celu remontuje swój stary, terenowy samochód. Możemy spodziewać się reminiscencji tej podróży w innej książce, nad którą pisarz obecnie pracuje. Będzie nosić tytuł Wschód i opowiadać o jego podróżach do Rosji i Azji. 

Na spotkaniu autorskim po krótkim wprowadzeniu Jana Wolskiego, pisarz przyznał, że niezmiernie mu miło kolejny raz gościć w Rzeszowie. Wspomniał, że ostatnio spotkał się w naszym mieście z więźniami Zakładu Karnego w Załężu, w którym w latach 80. XX wieku odbywał wyrok za dezercję z wojska. Prowadzący spotkanie studenci Damian Niezgoda i Matylda Zatorska zapytali się więc, jak zmienił się więzienny świat od czasu, kiedy pisarz poznawał go od środka. Stasiuk stwierdził, że więziennictwo w Polsce w dużym stopniu złagodniało, między innymi dlatego, że w służbie więziennej pracuje wiele kobiet, co przyczyniło się do znormalnienia więziennej rzeczywistości i osadzeni nie czują tak ogromnej izolacji od świata zewnętrznego jak to było kiedyś. Mówił również, że istniejące dawniej subkultury więzienne dziś praktycznie zanikły. „Nie jest to już to więzienie, co kiedyś” – podsumował z mieszaniną nostalgii i ironii.


A. Stasiuk podczas podpisywania autografów w Małej Auli UR,
fot. Archiwum IFP UR.


Kolejne pytania dotyczyły jego twórczości. Zapytano go na przykład o ubogość postaci kobiecych w jego utworach, na co zareplikował wyliczeniem wielu bohaterek, które wykreował w swoich książkach. Prowadzących spotkanie interesowała także opinia gościa na temat innych współczesnych pisarzy. Dobrą, ciekawą prozą ostatnich lat są, według niego, książki Doroty Masłowskiej i Włodzimierza Odojewskiego, a także utwory autorów, których publikuje w prowadzonym z żoną wydawnictwie Czarne. Jako swoich literackich mistrzów wskazał Rosjanina Andrieja Płatonowa i emigracyjnego pisarza Zygmunta Haupta. Opublikował między innymi dwa wydania debiutu książkowego Haupta – zbioru jego opowiadań Pierścień z papieru. Zapytany o to, komu postawiłby piwo w knajpie, w której przebywaliby wszyscy pisarze świata, odpowiedział żartobliwie, że nie wszedłby tam, gdyby siedziało tam choćby tylko trzech kolegów po fachu.

Pytania zadawała również licznie zgromadzona publiczność, ciekawa między innymi źródeł tytułów utworów pisarza, motywacji pisania przez niego dramatów oraz planów pisarskich. Stasiuk odpowiadał mniej lub bardziej szczegółowo i z humorem, zachęcając zgromadzonych do dyskusji. Szczególnie interesujące wydawały się nam informacje o powstawaniu tytułów, a właściwie problemów, które ma pisarz przy ich wymyślaniu. Można było dowiedzieć się, że intrygujący tytuł jego ostatniej książki Nie ma ekspresów przy żółtych drogach nie dotyczy, jakby się wydawało, pośpiesznych autobusów czy pociągów, a braku ekspresów do kawy na stacjach benzynowych przy drogach krajowych (oznaczonych żółtymi tablicami). Pytany o znaczenie tytułu Murów Hebronu, powiedział, że „chciał mieć cytat z Biblii”. Tytuł powieści Dziewięć podpowiedział mu kolega i mieściła się w nim podwójna aluzja – do liczby wydanych przez pisarza utworów (powieść była jego dziewiątą książką) oraz roku jej wydania (1999). Pisarz wyznał, że pracuje nad kolejną powieścią, w której powraca do czasów swego dzieciństwa. 

Jan Wolski zamknął spotkanie przytoczeniem fragmentu wiersza Jurija Andruchowycza, będącego lirycznym portretem pisarza, a zakończonego parafrazą słynnego wiersza o róży Gertrudy Stein: „Stasiuk jest Stasiukiem, jest Stasiukiem, jest Stasiukiem”, podkreślającą osobliwość zarówno osoby, jak i twórczości autora. Swobodny styl rozmowy z publicznością, jaki przybrało spotkanie w końcowej fazie, przypadł pisarzowi wyraźnie do gustu. Zażartował sobie z ceremoniału oficjalnych „spotkań z pisarzami”, zadając na końcu dziękującym mu organizatorom retoryczne pytanie: „A kwiaty gdzie?”


Damian Niezgoda i Matylda Zatorska
opieka redakcyjna Magdalena Rabizo-Birek


 
        © 2006-2010 FRAZA. Layout: Jaro. Realizacja: Agencja reklamowa MG Studio