Wyszukiwarka:

 


 



Pasja Lameńskiego w odkrywaniu Szukalskiego

 

Dzieło rzeźbiarskie, malarskie, literackie, teoretyczne, idee antropologa-amatora, pomysły architektoniczne Stanisława Szukalskiego (1893-1987), jednego z najbardziej kontrowersyjnych artystów polskich, samorodnego talentu, a przede wszystkim ekscentryka, to przejaw radykalnego i konsekwentnego budowania i manifestowania obecności oraz roli artysty w społeczeństwie. Postawa taka wyraża się przede wszystkim sprzeciwem wobec wszelkich mód i manier artystycznych. Sztuka ma być głębokim i opartym na wrażliwości przeżyciem istotnych problemów epoki, próbą odpowiedzi na kluczowe zagadnienia ludzkiej egzystencji. Szukalski z ostrym krytycyzmem patrzył na zesztywniałe formy życia społecznego. Głosił konieczność radykalnych zmian, opartych na własnych rozpoznaniach, decyzjach i dokonaniach.

Szybko dał się poznać jako kontestator akademickich porządków. Był niewątpliwie silną osobowością, o czym świadczy skupiony wokół niego krąg młodych artystów, przekształcony później w Szczep Szukalszczyków Herbu Rogate Serce. Jego członkom nadawał nowe imiona-miana, na przykład: Marian z Krzeszowic (Marian Konarski), Pracowit z Ryglic (Wacław Boratyński), Słońcesław z Żołyni (Franciszek Frączek) czy Kurhanin ze Słociny (Stanisław Gliwa). Szukalszczycy wydawali czasopismo „Krak”, gdzie atakowano zatęchłe środowisko artystyczne, a Stach z Warty (czyli Szukalski) wyzywał akademików i krytyków sztuki od zgrai nieuków i rajfurów Zachodu. A wszystko to miało miejsce w burzliwych latach trzydziestych XX wieku.

Wydawałoby się, że dzisiaj do przeszłości należą już jego wystąpienia czy dzieje Szczepu Rogate Serce. Jednak wraz z upływem czasu rośnie zainteresowanie jego postulatami i działaniami, a w jeszcze większym stopniu indywidualnymi drogami artystów, którzy w jego kręgu przebywali, a których on sam uważał za swoich uczniów.

Widomym znakiem tego zaciekawienia jest przyrost liczby publikacji, głównie na temat samego Szukalskiego, w czym ogromna rola prof. Lechosława Lameńskiego, który w 2007 roku wydał fundamentalną monografię zatytułowaną Stach z Warty Szukalski i Szczep Rogate Serce i dopełnił ją w roku 2013 równie obszernym tomem Teksty o sztuce i wypowiedzi polemiczne oraz korespondencja z lat 1924-1938, a także edycje niektórych tekstów samego Szukalskiego, choćby Kraka syna Ludoli (2007) czy autobiograficzny Niemy śpiewak (2010).


prof. L. Lameński przed gmachem Muzeum Okręgowego w Rzeszowie, fot. J. Wolski.


11 kwietnia 2014 r. prof. Lameński w sali konferencyjnej Muzeum Okręgowego w Rzeszowie, z właściwą sobie werwą i swadą, przedstawił wykład, podczas którego zaprezentował swoją nową książkę z tekstami Szukalskiego. Pokazał unikatowy i w większości przypadków niereprodukowany dotąd materiał ilustracyjny, złożony z prac artysty, fotografii, kopii listów. Warto pamiętać, co w pewnym sensie uzasadni także miejsce tego spotkania, że z Rzeszowa wywodzili się dwaj artyści z kręgu Szukalskiego, a mianowicie Franciszek Frączek i Stanisław Gliwa.

Sposób, w jaki Lechosław Lameński opisuje i pokazuje Szukalskiego, pozwala zdobyć przekonanie (jeżeli ktoś nie zna dotąd tego artysty), że jest to bez wątpienia wyjątkowa osobowość, zaś jego twórczość, a także jego radykalne antyinstytucjonalne, kontrowersyjne poglądy były i powinny być przedmiotem dyskusji. Na pewno też są godne uwagi. I to nie dlatego, że Szukalski zawsze, czy to podczas swoich pobytów w Polsce, czy w Stanach Zjednoczonych, wywoływał skandale.

Tworzył osobliwe projekty rzeźbiarskie, m.in. monumentalnego pomnika Bolesława Chrobrego czy sarkofagu Józefa Piłsudskiego. W 1936 roku wymyślił projekt „Duchtyni”, która miała być miejscem kultu całego narodu polskiego i Słowiańszczyzny, i zostać zbudowana na dnie Smoczej Jamy pod wawelskim wzgórzem. Tam miano by oddawać hołd Piłsudskiemu-Oswobodzicielowi oraz posągowi Światowida. Posąg ten miał się składać z wielkiego konia, na nim w siodle zasiadaliby Marszałek, Kazimierz Wielki, Kopernik i Mickiewicz.


Prof. Lameński podczas wykładu. Na zdjęciu Szukalski i członkowie Szczepu Rogate Serce, fot. J. Wolski.


Sztukę Szukalskiego można przybliżyć wskazując na przeplatanie się w niej form bliskich prymitywizmowi ze stylistyką awangardową. Podkreślić trzeba też jej bardzo bogate treści, budowane na filozoficznych przesłaniach, co nie ułatwia jej odbioru. Wymaga bowiem komentarzy i interpretacji. Swój wyjątkowy wyraz buduje na deformowaniu i uwypuklaniu, czy przerysowaniu wybranych cech i motywów. Wyglądać może to niekiedy na coś bliskiego naturalizmowi, ale takim de facto nie jest. Szukalski był przeciwnikiem kształcenia akademickiego i przedkładał działania w relacji mistrz-uczeń w instytucji, którą nazwał „Twórcownią”. Prawdopodobnie z tego powodu w 1929 roku zorganizował w Krakowie Szczep Szukalczyków Herbu Rogate Serce, który rozpoczął także wydawanie czasopisma „Krak”. Propagował stworzenie Unii Młodych, organizacji, która przyczynić by się miała do przebudowy państwa polskiego. Jej członkowie mieli nosić lniane koszule w modrym kolorze, a do tego (lub przynajmniej to) małe białe guziczki. W tym celu zaprojektował też znaki „Toporła” i „Topokrzyża”, które nawiązywać miały do symboliki i wartości słowiańskich („Toporzeł” miał być też godłem Polski).


W ciągu swojego długiego życia wypełnionego pracą artystyczną, stworzył rodzaj systemu o pozorach naukowości, który nazwał Zermatyzmem. Była to wizja powstania i rozwoju cywilizacji, w której próbował na przykład dowieść, że język zbliżony do polskiego był prajęzykiem początków ludzkości. Według niej pierwsi ludzie wywodzili się z wyspy Wielkanocnej, a po potopie stworzyli nową cywilizację w Zermatt w Szwajcarii. To tam mówiono jednym uniwersalnym językiem, który Szukalski nazwał „macimową” (czyli mową-matką).W wyniku wędrówek ludów różnicowała się ona coraz bardziej, aż doprowadzona została do stanu współczesnego, gdy nie można już rozpoznać wspólnych korzeni. Wykładnię swego systemu opisał w czterdziestu dwóch obszernych tomach zawierających czternaście tysięcy ilustracji. Temu unikatowemu dziełu nadał, jak sam to określił, tytuł „bojaźliwie-nadęty”: Należy mi się cały świat. Jego wizja obejmuje też dzisiejszy problem integracji europejskiej. Nowy twór, który miał powstać, nazwał „Neuropą”, przy czym nie obejmował on jednak Anglii, Francji, Niemiec i Włoch, za to wyjątkową rolę przypisywał Polsce, a także ludom słowiańskim, miał być ponadto obszarem wolnym od wojen. Znakiem „Neuropy” (albo niekiedy „ulepszoną Polską Drugą”) miała być odwrócona swastyka, którą Szukalski nazwał „Gamadionem”. Innymi słowy: stwarzał niejako świat od nowa.

Pisząc listy do swych uczniów, wymyślił własny krój pisma. Obdarzony był przy tym niezwykłym zmysłem słowotwórczym. Swojej wizji polskości próbował nadać, poza najobszerniejszym plastycznym, także literacki wyraz. W 1938 roku napisał i wydał dramat pseudohistoryczny zatytułowany Krak syn Ludoli, (wznowiony w 2007 r.) nazwany w jego osobliwym języku „dziejawą w 10 odmroczach”.

Taką to opowieść tkaną na kanwie wyświetlanego bogatego materiału ilustracyjnego, snuł prof. Lechosław Lameński w to późnowiosenne, pochmurne popołudnie w murach rzeszowskiego Muzeum. Kto dotąd nie znał lub nie był specjalnie zainteresowany twórczością Stanisława Szukalskiego, to po tym spotkaniu ruszył do bibliotek i księgarń na poszukiwanie. A zasługa w tym nie kogo innego, jak błyskotliwego Prelegenta.


Jan Wolski


Ps.

Profesor Lameński przyjechał do Rzeszowa na zaproszenie zaprzyjaźnionej z nim dr Jolanty Frączek – córki Słońcesława (Franciszka Frączka), a w organizacji spotkania pomogli wychowankowie profesora – historycy sztuki ze Stowarzyszenia Historyków Sztuki Oddziału Rzeszowskiego i Muzeum Okręgowego oraz redakcja „Frazy”.


 
        © 2006-2010 FRAZA. Layout: Jaro. Realizacja: Agencja reklamowa MG Studio